O jak olej kokosowy

o jak olej kokosowy

Nie tak dawno odwiedziłam pewien warszawski lokal specjalizujący się w kuchni wegańskiej. Jedzenie było pyszne, przyprawy idealnie dobrane. Smaku potrawom dodał także olej kokosowy. Gdy czuję zapach kokosu (który notabene uwielbiam) zawsze przypomina mi się moja pacjentka wytrwale stosująca olej kokosowy na twarz a ja wytrwale ją do tego zniechęcająca. Dlaczego ją zniechęcałam? Oto kilka faktów na temat tej substancji. W temperaturze pokojowej przyjmuje formę półstałą, zaś lekko ogrzany (np. do temperatury ciała) oleistą. Intrygujące? Czysta chemia. Formę półstałą zawdzięcza zawartości, a więc nasyconym kwasom tłuszczowym. Tak! Olej kokosowy aż kipi od nasyconych kwasów tłuszczowych, w tym kwasu laurynowego, mirystynowego i palmitynowego.

Cudowny skład oleju kokosowego

Mimo to zdominował i kuchnię, jak i kosmetykę. Podobnie do innych olejów roślinnych może być rafinowany, nierafinowany i typu virgin. Nie będę się skupiać na rafinowanym z uwagi na brak tzw. składników bioaktywnych (witamin i antyoksydantów), których to proces rafinacji pozbawia (choć walory smakowe nadal zachowuje).

Najcenniejszy jest olej kokosowy typu virgin z uwagi na metodę pozyskiwania, która w największym stopniu zachowuje wspomniane składniki bioaktywne. Olej kokosowy nierafinowany tworzony jest zaś z suszonego miąższu kokosa i jego jakość zależy od warunków suszenia i jakości orzecha. Zatem słoiczek słoiczkowi nierówny. Tani, w tym przypadku, nie może oznaczać dobrego.

Wróćmy jednak do bliskiej mojemu sercu dermatologii. Część moich pacjentek – z mojego doświadczenia większość panów nie ulega tak przemysłowi kosmetycznemu – stosuje olej kokosowy na wszystko. Uważam, analizując jego skład, że „na wszystko” może niekoniecznie. Z uwagi na kwasy tłuszczowe możemy zastosować go w celu ochrony skóry przed mrozem. Wspaniale nadaje się do regeneracji końcówek włosów – podkreślam końcówek – czy na popękane brodawki sutkowe u mam, które niestrudzenie karmią piersią swoje dzieciaczki (jesteście wspaniałe!). Proszę Was jednak i często to powtarzam moim kochanym pacjentom, nie stosujcie go na skórę skłonną do wyprysków. Jest po prostu zbyt tłusty.

Jak używać oleju kokosowego?

Gdzie zatem go zastosować? Mam ochotę odpowiedzieć – w kuchni (choć wiele organizacji ds. zdrowia wskazuje na umiar w jego stosowaniu), ale nie rzecz tu o gotowaniu, a o skórze. Kosmetyka bazuje na tłuszczach. Nie powodują podrażnień, tworzą warstwę ochronną zapobiegając transepidermalnej utracie wody. Olej kokosowy wykorzystujmy więc rozważnie, gdy naszej skórze potrzebna jest ochrona przed zimnem i przesuszeniem. Świetnie nadaje się do pielęgnacji suchej skóry rąk czy tzw. skórek. Pamiętajcie, że z racji zawartości tłuszczu pozostawi film na opuszkach i wszystko czego dotkniecie będzie nosić tłuste ślady. Na włosy czy skórę twarzy doradzam go raczej jako dodatkowy składnik, który ma za zadanie nawilżyć skórę. Osoby z tendencją do zmian trądzikowych czy z tłustą skórą powinny się go wystrzegać, gdyż może w mechanizmie okluzji spowodować nasilenie problemu.

Smacznego 😉