Z jak znamię (barwnikowe)

z jak znamie

Znamię barwnikowe, zwane inaczej melanocytarnym, jest z definicji ograniczonym nagromadzeniem komórek melanocytowych (czyli takich, które produkują barwnik – melaninę) obecnych w chwili narodzin (znamię wrodzone) lub pojawiających się w późniejszym okresie życia (znamię nabyte). Znamiona barwnikowe popularnie nazywane są pieprzykami. Przeciętny dorosły rasy kaukaskiej ma ich około 20. Nadal nie do końca rozumiemy, dlaczego dochodzi do ich powstania. Wiadomo, że pewne czynniki predysponują do pojawienia się znamion barwnikowych, wśród najistotniejszych wymienić należy: czynniki genetyczne, wpływ hormonów, a nader wszystko działanie promieniowania słonecznego.

Każdy z nas jest w stanie potwierdzić, że po ekspozycji na słońce (zwłaszcza intensywnej i przerywanej) pojawiły się nowe znamiona barwnikowe w miejscach odsłoniętych. Rolę hormonów obrazuje zaś wzmożona proliferacja znamion w okresie ciąży. Genetyka, cóż, robi swoje, w ciągu pierwszych lat naszego życia obserwujemy pojawianie się znamion barwnikowych na ciele.

Czy któreś ze znamion powinno zaniepokoić?

Zwykle, gdy pytam o znamiona barwnikowe wskazujecie te, które wyczuwalne są pod palcami. Zmiany okazują się najczęściej brodawkami łojotokowymi, znamionami dermalnymi czy nawet włókniakami miękkimi. Pomijane zaś są przez Was te niepozorne, małe, płaskie znamiona barwnikowe, które mogą okazać się czerniakiem in situ (czyli bardzo wczesnym stadium). Nawet doświadczonym dermatologom trudno je ocenić tzw. gołym okiem bez pomocy odpowiedniego sprzętu. Na szczęście, w badaniu dermoskopowym lub wideodermoskopowym jesteśmy w stanie w większości przypadków wychwycić te złe zanim przejdą w pełni rozwinięty nowotwór.

Zachęcam Was do oglądania swoich znamion. To Wy najlepiej znacie swoje ciało i jesteście w stanie wykryć to znamię, które w ostatnim czasie się zmieniło. Pomocnym „narzędziem” jest reguła ABCDE – nazwa powstała od pierwszej litery kilku angielskich słów. Reguła znana i stosowana przez lata w gabinetach lekarskich. Polega na analizie wyglądu znamienia pod kątem: asymetrii (z ang. Assymetry), krawędzi (z ang. Border), koloru (z ang. Color), wielkości (z ang. Diameter) oraz jej ewolucji (z ang. Evolution).

Pamiętajcie proszę by obejrzeć absolutnie całe ciało, w tym miejsca trudno dostępne: pachwiny i krocze, wargi sromowe, mosznę czy prącie, a także przestrzenie międzypalcowe i paznokcie. Tak paznokcie. Niestety, czerniak może objąć także region paznokcia – rzadko, bo rzadko, ale może. Skóra owłosiona głowy, czyli tam gdzie rosną nam włosy na głowie także może skrywać znamiona. Jeśli któreś ze znamion, narośli czy pieprzyków wzbudzi Wasz niepokój, nie czekajcie proszę. Zgłoście się do dermatologa lub chirurga-onkologa celem weryfikacji Waszych podejrzeń. Specjalista zbada wskazane miejsce (i całą resztę) oraz oceni, czy zmiana kwalifikuje się do wycięcia.

Jak przebiega badanie?

Samo badanie jest niebolesne i nieinwazyjne, więc nie ma co z nim zwlekać. Nie jesteśmy zgodni jak często należy kontrolować znamiona barwnikowe. Najczęściej radzimy, by choć raz w roku pokazać swoją skórę specjaliście. Zwykle zalecamy także kontrolę po 3 miesiącach od pierwszego badania dermoskopowego. Napomknę w tym miejscu o pewnym truizmie, ale czasem jesteście zaskoczeni, gdy proszę o rozebranie się do bielizny. Skoro kontrola znamion ma objąć całe ciało, konieczne jest by całe ciało odsłonić. Nie krępujcie się, gdyż takie podejście jest podyktowane Waszym dobrem. Złota zasada medyków brzmi: nic co ludzkie, nie jest mi obce. Wspomniałam o miejscach trudno dostępnych. Tak, tam też należy spojrzeć. Jeśli jesteście pewni, że skóra jest gładka w tym miejscu – ok. Jak bumerang wrócę do tego, o czym już wspomniałam. Ważna jest samokontrola.